Paul T. Lajszczak: “Universe is the limit”

03.10.2017 Dodane przez Biznes, Coaching, Inspirujące osoby, Sukces 0 thoughts

Przenikliwe spojrzenie i pomarańczowa elegancka muszka. Męski głos, charyzmatyczna osobowość i zdecydowane poglądy. Kilkadziesiąt własnych firm o międzynarodowym zasięgu. Ten rekin biznesu zmienia się w czułego ojca przy swojej 5-letniej córeczce Zoe, która jak sam mówi, zostanie przyszłą dziedziczką jego biznesowego imperium. Poznajcie Paula Lajszczaka – młodego biznesmena z Polski, podbijającego rynek nieruchomości w Wielkiej Brytanii.

Jego historia to najlepszy dowód na to, że chcieć to móc. I zaprzeczenie powszechnej opinii, że Polacy w Wielkiej Brytanii pracują tylko na budowach lub zmywaku za najniższe stawki. Wizjoner, globalny przedsiębiorca, inwestor, anioł biznesu i mówca motywacyjny. Ostatnio także bohater popularnej serii dokumentalnej BBC „The Week the Landlords Moved In”. Patrząc na jego życiorys – rocznik ’80! i dokonania zawodowe, trudno nie przyznać, że są imponujące. Zważywszy na to, że 14 lat temu zaczynał życie w Wielkiej Brytanii z 300 funtami w kieszeni.

Niespokojny duch

Jako dziecko snuł dwa marzenia: chciał podróżować i zrozumieć otaczający go świat. Od najmłodszych lat był bardzo aktywny, miał setki zainteresowań i ponadprzeciętną inteligencję. Rodzice (mama psycholog, tata inżynier) dbali o to, aby wszechstronnie się rozwijał: uczęszczał do szkoły muzycznej, jeździł na kolonie i obozy. Zaczął pracować już jako nastolatek, sprzedając artykuły szkolne na lokalnych targach i zaopatrując kolegów z kolonii w słodycze – oczywiście z właściwą marżą gwarantującą zysk. Jak sam mówi – od zawsze miał żyłkę przedsiębiorcy. Jeszcze na studiach (trzy kierunki: dziennikarstwo, nauki polityczne i europeistykę) współpracował przy założeniu agencji rekrutacyjnej, która szybko stała się jedną z największych w Polsce. Specjalizowała się w zatrudnianiu za granicą – m.in. w USA, Japonii i w Wielkiej Brytanii. Polska nie należała jeszcze wtedy do Unii Europejskiej, więc firma „przecierała szlaki”. Agencja odniosła duży sukces, jednak Paul postanowił szukać kolejnych wyzwań. Sprzedał swoje udziały i kupił nieruchomości w Polsce, jako zabezpieczenie. Spakował walizki i z 300 funtami w kieszeni wylądował w Wielkiej Brytanii.

Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana

Po przyjeździe na Wyspy długo szukał swojego miejsca. Imał się różnych zajęć – pracował w barze, sprzedawał polisy ubezpieczeniowe rolnikom i reklamy dla Google. Założył własny lokal z jedzeniem na wynos, niedługo potem firmę budowlaną i sprzątającą. Ale ciągle to nie było to. Nie uniknął też potknięć. Był moment, że musiał zaczynać wszystko od nowa, jednak to go nie zniechęciło. Jak sam mówi, porażki traktuje jako naukę i lekcję do odrobienia. W końcu postanowił zająć się tym, co od zawsze go interesowało: finansami i nieruchomościami. Przez kolejne lata systematycznie inwestował i tworzył kolejne firmy – wśród nich Financial Brokers, która jest obecnie jednym z największych w Wielkiej Brytanii brokerów finansowych obsługujący Polaków i innych obcokrajowców mieszkających w Wielkiej Brytanii w ich ojczystych językach. Stworzył też Crowdfunding Place – innowacyjną platformę on-line, która oferuje możliwość inwestycji w nieruchomości na zasadzie udziałów, także inwestorom spoza Wielkiej Brytanii, w tym z Polski. Jak twierdzi, jest to przyszłość rynku: Crowdfunding otwiera nowe możliwości inwestowania także dla tych, którzy nie dysponują dużym kapitałem. Nie stać Cię, żeby kupić dom na Wyspach? Nie szkodzi – teraz możesz kupić jego taras i zarobić na tym.

Obecnie Paul jest właścicielem kilkudziesięciu firm i nieruchomości w Wielkiej Brytanii, Polsce i na Bliskim Wschodzie. Zapytany dlaczego wybrał biznes, odpowiada przewrotnie: Jestem leniwy i nie nadaje się do pracy etatowej. Biznes to mój idealny sposób na życie – daje mi wolność, spotkania z ludźmi, satysfakcje i pieniądze. Kocham tworzyć coś nowego. Firmy, którymi zarządzam są dla mnie jak kolejne zabawki biznesowe, które chcę poznać i się ich nauczyć. A jak już nie mają dla mnie tajemnic, szukam nowych, które są dla mnie wyzwaniem.

I nie jest to wyznanie bez pokrycia. Ostatni nabytek Paula to rafineria biopaliw. Tworzy też kancelarię prawną w Wielkiej Brytanii i unikalne przestrzenie co-workingowe Place2B. To miejsca do pracy połączone z coctail barem i galerią sztuki ulokowane w samym centrum Warszawy i w Manchesterze. Paul rozwija także swoją działalność na Bliskim Wschodzie, m.in. w Dubaju i w Polsce, gdzie zakłada firmę Fortune Consulting, która będzie wprowadzać na brytyjską giełdę polskie i inne firmy z Europy Środkowo-Wschodniej.

Sky is not the limit

Prywatnie Paul Lajszczak to człowiek wielu pasji i talentów – zapalony podróżnik, inwestor na rynku Forex i Crypto. To także dumny ojciec Zoe, której kiedy podrośnie, chce przekazać stery w rodzinnym imperium. Kocha modę i drogie samochody, choć jak twierdzi – można go też spotkać w metrze albo… jadącego wielbłądem – ale tylko podczas pobytów biznesowych na Bliskim Wschodzie. Chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem, dlatego został coachem i mówcą motywacyjnym. Często jest zapraszany przez organizatorów eventów o tematyce nieruchomości i business coachingu, oraz przez uczelnie w Polsce i za granicą. Potrafi inspirować i jest wiarygodny – zna biznes od podszewki. Wśród przyjaciół i partnerów biznesowych słynie z szalonych pomysłów, które często są traktowane jako żart, dopóki… nie wdroży ich z sukcesem w życie!

Spontaniczne wyjazdy prywatnym samolotem do Paryża, a może rola w serialu? Proszę bardzo. Ostatnio można było go zobaczyć w popularnej serii BBC „The Week The Landlords Moved In”. Do udziału w nim zostali zaproszeni zamożni posiadacze nieruchomości na Wyspach, wśród nich nasz odnoszący ogromne sukcesy rodak. Żyjący na co dzień w luksusach landlordowie na tydzień zamienili się „życiami” ze swoimi lokatorami – zamieszkali w wynajmowanych przez nich mieszkaniach, a do dyspozycji dostali ich skromny budżet. Seria wzbudziła ogromne emocje i doczekała się wielu komentarzy w najpopularniejszych brytyjskich tytułach takich jak: „The Telegraph”, „The Guardian” i „The Sun”. Na pytanie, dlaczego wziął udział w produkcji odpowiada: Jest to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, fascynuje mnie nieznane. Występ pozwolił mi spojrzeć na swoje obecne życie z dystansu, zobaczyć kim jestem i zastanowić się kim chce się stać w przyszłości.

Jak się to robi na Wyspach?

To, co dla większości z nas wydaje się być poza zasięgiem, Paul uznaje za dostępne na wyciągnięcie ręki. Nie boi się też zmian. Choć wielu Polaków mieszkających na Wyspach obawia się konsekwencji Brexitu, on dostrzega w nim możliwości i szansę na rozwój swojego biznesu: Rynek stał się chłonniejszy, ceny nieruchomości rosną. Kurs funta spadł, choć nie wydarzył się żaden kryzys w gospodarce, a to z kolei pozwala na transakcje z zagranicą. Dodatkowo stopy procentowe kredytów są najniższe w historii, emigrantów nadal przybywa, a jednocześnie buduje się niewiele nowych nieruchomości. Wszystko to powoduje, że branża nieruchomości przeżywa właśnie rozkwit – mówi z przekonaniem. Na pytanie, o to jaki ma przepis na sukces, odpowiada: Kieruję się zasadą: “Dostrzegaj to, czego nie widzą inni, rób to, o czym inni nie mają odwagi nawet zamarzyć.” Jak widać, w przypadku Paula Lajszczaka ta reguła doskonale się sprawdza.

Paul T. Lajszczak wystąpi w panelu dyskusyjnym podczas szkolenia Sukces przez duże S z Mateuszem Grzesiakiem. Szkolenie odbędzie się 9 grudnia w Londynie. Aby zarezerwować miejsce i kupić bilet, kliknij TUTAJ.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Odbierz bezpłatny e-book

Administratorem Twoich danych osobowych będzie ExcellenceVale z siedzibą w Kemp House, 152 City Road, London, Greater London EC1V 2NX, United Kingdom. Szczegóły związane z przetwarzaniem danych znajdziesz w Polityce prywatności.